Kinowy telewizor Philipsa 21:9 przetestowany
Niedawno informowaliśmy Was o tym produkcie. Przeprowadzono już pierwsze testy. Robią wrażenie. Faktycznie te proporcje nawet na stosunkowo niewielkiej przekątnej (raptem 56′) dają namiastkę prawdziwej sali kinowej, a dokładnie kinowego ekranu. Jak widać na załączonych fotografiach, Philips nie zapomniał także o pozostałych elementach – jest system nagłośnienia 7.1 wraz z amplitunerem oraz odtwarzaczem Blu-ray. Na demonstracji video, jaką możecie zobaczyć poniżej, widać dokładnie na czym polega różnica – porównano dwa ekrany LCD – standardowy w panoramie 16:9 i nowość Philipsa. Urywki filmów, np. Iron Men odtwarzany w HD, na standardowym ekranie prezentowały się znacznie mniej efektownie, no i oczywiście były widoczne czarne pasy. W przypadku Philipsa obraz wypełnił cały ekran. Rzecz jasna w przypadku większości filmów na BD i DVD zobaczymy taki właśnie efekt, w związku z kinowymi proporcjami 2,35:1, do których omawiany TV jest dopasowany. Natywna rozdzielczość ekranu to 2560 x 1080 punktów, telewizor ma pełne wsparcie dla fullHD (mamy więc przeskalowanie, podobnie jak w przypadku TV 720p HDready, tylko że tym razem w odwrotną stronę). Od razu rodzi się pytanie, o ile gorszy obraz uzyskujemy wobec matrycy fullHD? Otóż okazuje się, że układy skalujące radzą sobie wyśmienicie i obrazowi trudno coś zarzucić. Owszem, nie jest to najlepsza matryca (nie ma LEDów), telewizor nie ma układów poprawy płynności 1xx/2xx Hz itp. są natomiast takie systemy, jak: Perfect Pixel HD engine (bardzo chwalony za całościową obróbkę obrazu), Perfect Natural HD Motion. Dodatkowo tv jest kompatybilny z DLNA, wyposażono go w WiFi oraz aż 5 gniazd HDMI (cóż… tylna ściana odbiornika jest szeroka, wiele więc zmieści
). Już wiadomo, że telewizor będzie zawsze dodawał spore, czarne, pionowe pasy do każdego materiału 4:3. Niestety nie zademonstrowano pracy nowego Philipsa z takim materiałem. Oczywiście dodano także Ambilight – coś, co jest znakiem rozpoznawczym firmy. Diody są zamontowane z trzech stron telewizora – dodatkowe wrażenia gwarantowane. Początek sprzedaży tego innowacyjnego produktu to drugie półrocze 2009 roku. Może nie jest to ekran uniwersalny, ale ma szansę stać się doskonałym elementem prywatnej sali kinowej. Cena ma wynosić 4.275 dolarów, niezbyt wiele uwzględniając oryginalność oraz jednak spore rozmiary odbiornika.
Poniżej wzmiankowany materiał video
Tomek
Widzialem go już na własne oczy. Jest zaje.sty.Nigdy nie widziałem czegoś takiego. biorę kredyt i go kupuję. Ale mi będa zazdrościć:)!
required
Owszem, nie jest to najlepsza matryca (nie ma LEDów), telewizor nie ma układów poprawy płynności 1xx/2xx Hz itp.
dziwne bo kto dzis nie produkuje TV bez 100hz chociazby. Owszem to wszystko marketing ale napewno lepsza plynnosc obrazu bedzie na 100 niz 50hz. Poza tym wszystkim inne dane techniczne podaja nawwt 200hz.