Kac, kapelusz, nadpobudliwość itd…
- Sunday, December 28, 2008, 23:20
- Uncategorized
- komentarz

Obalanie funkcjonujących stereotypów myśleniowych - tym zajęli się Rachel Vreeman i Aarona Carrolla z Indiana University School of Medicine. Wnioski ich badań dla przeciętnego zjadacza chleba mogą być iście szokujące. No, ale przez lata funkcjonujemy w oparciu o tzw. mądrości ludowe.
Jedni przysięgają, że lekiem na kaca jest klin, inni wychwalają aspirynę i banany albo czystą wodę, są też tacy, którzy twierdzą, że nie ma nic lepszego niż staromodne angielskie śniadanie – smażone kiełbaski, tosty, jajo sadzone i fasolka. Jak jednak wynika z badań przeprowadzonych przez dwóch amerykańskich lekarzy, żaden z tych domniemanych środków na kaca nie działa, a sam pomysł wyleczenia kaca to medyczny mit.
Złudzenie, że można zapobiec następstwom nocnych ekscesów lub je złagodzić, to jedna z sześciu ludowych mądrości często wygłaszanych przez samorodnych mędrów, które zostały obalone przez Rachel Vreeman i Aarona Carrolla z Indiana University School of Medicine.
Inne popularne wierzenia, które według nich nie mają oparcia w faktach to pomysły, że cukier wprawia dzieci w stan nadaktywności, ucztowanie o północy tuczy, a gdy jest zimno, trzeba zawsze nosić kapelusz, ponieważ niemal połowę ciepła tracimy poprzez głowę.
W artykule opublikowanym w ”British Medical Journal”, lekarze przewertowali opublikowaną literaturę medyczną w poszukiwaniu dowodów na poparcie tych często powtarzanych twierdzeń. Oto konkluzje.
Leki na kaca
Przez lata proponowano dziesiątki, jeśli nie setki remediów, przy czym wiele z nich miało być opartych na naukowych podstawach. Część jest nawet polecana przez lekarzy. Dr Vreeman i dr Carroll nie mogli jednak znaleźć dowodów opartych na randomizowanych badaniach klinicznych (są one złotym standardem dla badań medycznych), które sugerowałyby, że istnieje sposób, który naprawdę ”działa”. Dostępne były dobre badania oceniające takie roślinne środki jak ogórecznik, karczoch czy owoc opuncji figowej, drożdżową pastę do smarowania Vegemite, fruktozę, glukozę, kwas tolfenamowy i propranolol. Żaden nie był skuteczny na kaca.
- Od aspiryny i bananów po Vegemite i wodę, internetowe poszukiwania dają pozornie nieskończony wybór sposobów zapobiegania i leczenia kaca - piszą autorzy. – Nie ma jednak badań naukowych, które by potwierdzały istnienie jakiegoś skutecznego leku czy środka zapobiegawczego.
Dlaczego mógłbyś sądzić, że jest inaczej?
Kilka niewielkich badań sugerowało, że uzupełnianie płynów i soli mineralnych może być pomocne. Poza tym kac ustępuje z czasem – tak więc cokolwiek wziąłeś czy zastosowałeś, będzie się w ostatecznym rozrachunku wydawało skuteczne.
Słodycze i hiperaktywność
Wielu rodziców wierzy, że cukier powoduje u dzieci większy niepokój oraz nadaktywność, ograniczają więc spożywanie przez nie słodyczy i napojów gazowanych. Ten domniemany związek był sprawdzany przez wielu naukowców i nie wydaje się być wiarygodny. Dr Vreeman i dr Carroll znaleźli 12 opartych na podwójnie ślepej próbie, randomizowanych badań kontrolowanych, które badały tę kwestię. Żadne z nich nie wykazało różnic w hiperaktywności pomiędzy tymi, którzy konsumowali dużo cukru, a tymi, którzy tego nie robili.
Badania wykazały, że gdy rodzice myśleli, że ich dzieciom podano słodki napój, nawet gdy był bez dodatku cukru, oceniali zachowanie swoich dzieci jako bardziej hiperaktywne. Jak mówią naukowcy: – Różnice istniały w umysłach rodziców.
Dlaczego mógłbyś sądzić, że jest inaczej?
Są wiarygodne dowody, że niektóre inne składniki słodkich bezalkoholowych napojów, jak sztuczne barwniki spożywcze, mają związek z hiperaktywnością. Dlatego wielu rodziców kojarzy takie zachowanie z niewinnym cukrem.
Nakrycia głowy i utrata ciepła
Wie to każdy rodzic: gdy jest zimno, dzieci powinny zawsze nosić czapeczkę, ponieważ ludzie tracą niemal połowę ciepła poprzez głowę. Zgadza się z tym nawet US Army - jej polowy podręcznik zaleca kapelusze, ponieważ ”od 40 do 45 procent wytwarzanego przez ciało ciepła” ucieka poprzez głowę.
Badania opublikowane w ”Journal of Applied Physiology” wykazały jednak, że nie ma nic nadzwyczajnego w utracie ciepła przez ludzką głowę. Ciało traci ciepło w zależności od powierzchni i chociaż odsłonięta głowa może oczywiście wypromieniować wiele ciepła, podobnie jest z odsłoniętym ramieniem czy nogą. U osób w kostiumach kąpielowych głowa traci tylko około 10 procent ciepła.
Vreeman i Carroll wskazują, że wystarczy się posłużyć zdrowym rozsądkiem – gdyby opinia o utracie ciepła poprzez głowę była prawdziwa, znaczyłoby to, że osoba wychodząca na zewnątrz bez spodni nie zmarzłaby bardziej niż ktoś, kto zapomniał założyć kapelusza.
Dlaczego mógłbyś sądzić, że jest inaczej?
Początek mitowi dały prawdopodobnie wojskowe eksperymenty, przeprowadzone w Arktyce w latach 50., podczas których mierzono utratę ciepła u żołnierzy ubranych w survivalowe kombinezony. Nie mieli jednak nakryć głowy – nic wiec dziwnego, że więcej ciepła tracili przez głowę.
Późne jedzenie i otyłość
Osobom, które chcą stracić na wadze, często doradza się unikanie jedzenia tuż przed snem. Zgodnie z ludową mądrością organizm w czasie odpoczynku nie spala się kalorii tak skutecznie.
Sprawa jest jednak dość oczywista. Nie ma znaczenia, kiedy jesz, liczy się: co jesz, w jakich ilościach i jak dużo ćwiczysz w ciągu dnia. Kilka randomizowanych badań wykazało, że nie ma związku pomiędzy późnym jedzeniem a przybieraniem na wadze tak długo, jak ilość przyjętych kalorii oraz intensywność wysiłku pozostają w równowadze.
- Ludzie tyją, bo przyjmują więcej kalorii niż spalają – twierdzą naukowcy. Więcej kalorii sprawia, że przybierasz na wadze, niezależnie od tego, kiedy jadłeś.
Dlaczego mógłbyś sądzić, że jest inaczej:
Osoby otyłe często jedzą późnym wieczorem – ale to dlatego, że w ogóle jedzą więcej posiłków i przekąsek. Są też dowody, że osoby które mają trudności ze snem, na przykład z powodu pracy na zmiany, są bardziej zagrożone otyłością – a mogą one mieć tendencje do późnych posiłków.
Trujące gwiazdy betlejemskie
Czerwone i białe kwiaty oraz zielone liście poinsecji (gwiazdy betlejemskiej) czynią z niej popularną bożonarodzeniową dekorację. Jednak niektóre rodziny z dziećmi ich nie kupują, albo też zawsze umieszczają na wysoko położonej półce, z powodu szeroko rozpowszechnionego przekonania, że są one trujące.
Analiza przypadków spożycia poinsecji, ogłoszona przez American Association of Poison Control Centres nie dostarczyła jednak dowodów, jakoby rośliny te były trujące. W żadnym z 22 793 przypadków nie doszło do śmierci, a 96 procent nie wymagało leczenia.
Podczas badań przeprowadzonych na szczurach nie udało się wyznaczyć toksycznej dawki poinsecji, nawet gdy zwierzęta spożywały ekwiwalent 500 do 600 liści.
Dlaczego mógłbyś sądzić, że jest inaczej?
Trudno znaleźć źródło tego mitu. Propagują go jednak niektóre strony internetowe poświęcone ogrodnictwu.
(„The Times”)
meritum.us
Napisz komentarz:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz: i adres email.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.