Szokująca “Ruletka z Iwanem”
- Friday, January 16, 2009, 19:39
- Publicystka
- 1 comment
Był taki piłkarz w krakowskiej Wiśle, którego od pierwszego występu w koszulce z gwiazdą na piersi pokochała słynna “dziesiątka”, czyli sektor najwierniejszych kibiców klubu przy Reymonta w Podwawelskim Grodzie. Miało to miejsce w 1976 roku, a trafił do najbardziej renomowanej w całej Małopolsce piłkarskiej firmy z Wandy Nowa Huta, małego klubiku w jego mieście, dzisiaj dzielnicy Krakowa, gdzie wypatrzyli go wiślaccy trenerzy.
Trafił do świetnego - kto wie, czy przynajmniej potencjalnie nie najlepszego w historii polskiej piłki klubowej - zespołu, z równie jak on utalentowanymi młodymi wtedy graczami, w rodzaju Adama Nawałki, Michała Wróbla, Leszka Lipki czy Krzysztofa Budki oraz uznanymi już w piłkarskim świecie starszymi nieco wiekiem i stażem zawodnikami, czyli braćmi Szymanowskimi, Adamem Musiałem, Kazimierzem Kmiecikiem, Zdzisławek Kapką i przez jakiś czas Markiem Kusto.
Mimo tak wielkiej konkurencji, właśnie 17-letniego wtedy młokosa pokochali wręcz bezgranicznie krakowscy kibice. Za wielki talent, ogromne serce do gry, sposób bycia i… życia. Na boisku wszak czarował, a poza nim - jak głosiły legendy - balował. Po prostu był zwykłym człowiekiem, ze swoimi zaletami i wadami, jakże podobnym do tych, którzy stanowili grono jego fanów. Wspomniane legendy okazały się teraz najprawdziwszą historią bujnego życia naszego bohatera.
ANDRZEJ IWAN, bo o nim mowa, w filmowym materiale zrealizowanym przez znanego krakowskiego dziennikarza Janusza Kozioła (przez dwa lata mieszkał zresztą w Chicago, pracując w polonijnych mediach) z szokującą wręcz szczerością dokonuje publicznej spowiedzi. O tym, że Iwan to przesympatyczny osobnik, mogli się przekonać osobiście niektórzy chicagowianie, mający z nim kontakt podczas niegdysiejszego tygodniowego pobytu Andrzeja w Chicago. Teraz mogą wszyscy ponadto stwierdzić, że jest człowiekiem także szalenie odważnym. Odkryć przed światem “całego siebie” - coś takiego przecież przerasta większość z nas.
W piłce osiągnął niby wiele. Mistrzostwa Polski z krakowską Wisłą i zabrskim Górnikiem, dwukrotny udział w Mistrzostwach Świata, gra w kilku zachodnich klubach. Niby, wszak w jego przypadku wydają się te wszystkie sukcesy wręcz skromniutkie, biorąc pod uwagę potencjał, jaki faktycznie posiadał. “Ajwen” - bo tak nazywano w Krakowie naszego bohatera i skandując przez lata całe jego nazwisko-przezwisko w tenże sposób kibice motywowali go do wciąż lepszej gry - był jednym z największych talentów w historii polskiej piłki nożnej. Tyle że Włodzimierz Lubański, Kazimierz Deyna czy Zbigniew Boniek w większym czy mniejszym stopniu, ale skonsumowali dar, którym obdarzyła ich natura. Andrzej Iwan natomiast dokonał tegoż we wręcz mikroskopijnym wymiarze. Oczywiście biorąc pod uwagę skalę talentu, jaki posiadał.
Śledziłem jego karierę od dnia debiutu w wiślackiej koszulce, znam “Ajwena” osobiście, stąd reportaż krakowskiego ośrodka telewizji odbieram może nieco nazbyt emocjonalnie. Niemniej, nawet osobnicy nie pamiętający Andrzeja Iwana z boiska powinni oglądnąć zwierzenia byłej wielkiej gwiazdy krakowskiej piłki. W swojej spowiedzi bohater szokuje, momentami nawet przerażając swoją szczerością. Równocześnie budząc w oglądających szacunek za niesamowitą odwagę wypowiedzi.
Leszek Pieśniakiewicz
(meritum)
W dziale VIDEO prezentujemy Państwu
3-odcinkowy materiał Janusza Kozioła “Ruletka z Iwanem”.
część pierwsza
część druga
część trzecia
meritum.us
One Comment on “Szokująca “Ruletka z Iwanem””
Napisz komentarz:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz: i adres email.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.
W piłce osiągnął niby wiele.???